„Jeździłem po ruinach i zgliszczach stu zgładzonych gmin żydowskich w Polsce. Byłem pierwszym i jedynym pisarzem żydowskim, który odbył taką podróż, ale nie podróżowałem jako Żyd. Mój brytyjski paszport, jaki miałem wówczas w kieszeni, pozwolił mi udawać angielskiego dziennikarza” – tak zaczyna się ten zbiór reportaży.

Książka po raz pierwszy ukazała się w Izraelu w 1952 roku. Na jej polski przekład trzeba było czekać do grudnia 2018 roku. Autorem jest Mordechaj Canin – pisarz i dziennikarz, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 roku, który podczas wojny dotarł przez Japonię do Palestyny, w latach 1945–1947 kilka razy przyjeżdżał do Polski, by zobaczyć i opisać kraj po Zagładzie.

Canin z wielkim bólem porównuje tę rzeczywistość lat czterdziestych z tym co było wcześniej. On ciągle podkreśla, że przez całe wieki to byli sąsiedzi, że pomimo różnych zatargów czy antysemityzmu jednak były to dwa narody blisko ze sobą związane. Jest nawet w stanie to zrozumieć, że Niemcy doprowadzili do jakiejś zupełnej brutalizacji i zezwierzęcenia tych relacji, ale bardzo trudno mu się z tym pogodzić. [prof. Monika Adamczyk-Grabowska, tłumaczka książki]

Mordechaj Canin, „Ruiny i zgliszcza”, przeł. Monika Adamczyk-Garbowska, wstęp Łukasz Krzyżanowski, Wydawnictwo Nisza we współpracy z Żydowskim Instytutem Historycznym, 2019